Z Małopolska w II Wojnie Światowej


FELCZAK Jan Wacław.    
Urodzony 29 maja 1916 r. we wsi Golbice w pow. łęczyckim. Był ósmym dzieckiem Antoniego (rolnika) i Michaliny z d. Pałczyńskiej. Ojciec był aktywnym działaczem społecznym, matka wywodziła się z rodziny o tradycjach powstańczych. Do szkół uczęszczał w Chorkach, Grabowie. Następnie był uczniem Gimnazjum Męskiego im. św. Stanisława Kostki w Płocku. Maturę zdał 22 czerwca 1934 r. w Państwowym Gimnazjum im. Mikołaja Kopernika w Toruniu. W latach 1934–1938 studiował historię na Uniwersytecie Poznańskim. W czasie studiów podjął naukę języka węgierskiego i zainteresował się bliżej stosunkami polsko-węgierskimi. W roku akademickim 1935/36 był współzałożycielem Akademickiego Koła Przyjaciół Węgier przy Uniwersytecie Poznańskim, w którym pełnił funkcję sekretarza, a potem wiceprezesa. W sierpniu 1936 r. wziął udział w kursach letnich kultury i języka węgierskiego w Debreczynie. W tym okresie, poprzez swojego brata – Zygmunta, czołowego działacza Narodowej Partii Robotniczej, a następnie Stronnictwa Pracy, zbliżył się do ruchu chrześcijańsko-społecznego. 28 czerwca 1938 r. uzyskał stopień magistra filozofii. Dzięki stypendium Ministerstwa Wyznań Religijnych i Oświecenia Publicznego, w październiku 1938 r. wyjechał na dalsze studia do Budapesztu. Materiały zebrane wówczas do doktoratu, spłonęły podczas oblężenia Budapesztu przez Sowietów w grudniu 1944 r. Nawiązał bardzo bliskie stosunki z lektorem języka i literatury polskiej na Uniwersytecie Budapeszteńskim i dyrektorem Instytutu Polskiego profesorem Zbigniewem Załęskim. Od grudnia 1938 do sierpnia 1939 r. w „Dzienniku Bydgoskim”, „Kurierze Poznańskim” i „Zwrocie” zamieszczał pod pseudonimem Peregrinus oraz inicjałami W.F. korespondencje polityczne z Węgier. Zaczął też publikować wyniki swoich badań naukowych. Latem 1939 r. wrócił na wakacje do Golbic, z zamiarem kontynuowania od jesieni studiów w Budapeszcie. W kampanii wrześniowej 1939 r. nie wziął udziału. W marcu 1940 r. przybył do Warszawy z bratem Zygmuntem i za jego pośrednictwem zetknął się z prezesem Stronnictwa Pracy w konspiracji Franciszkiem Kwiecińskim i Ryszardem Świętochowskim (twórcą Centralnego Komitetu Organizacji Niepodległościowych), którzy w kwietniu 1940 r. zaproponowali mu zorganizowanie w Budapeszcie placówki łączności między rządem Władysława Sikorskiego a okupowanym krajem. Na początku maja 1940 r. wyjechał z Warszawy do Nowego Sącza, skąd po dwóch tygodniach prowadzony przez Jana Freislera drogą przez Szczawnicę – Kieżmark – las koszycki, dotarł na Węgry. Na granicy słowacko-węgierskiej był zatrzymany najpierw przez Słowaków, potem Węgrów, ale udało mu się odzyskać wolność. Pod koniec maja 1940 r. Jan Freisler skontaktował go z Pawłem Janczukowiczem vel Pawłem Zaleskim, który z tym samym zadaniem dotarł do Budapesztu kilka tygodni wcześniej. Równocześnie na Węgry przybył z Francji Edmund Fietz „Fietowicz” ze Stronnictwa Ludowego, wydelegowany do tworzenia placówki łączności przez rząd. Edmund Fietz wciągnął go – pod pseudonimem „Lech” - do aparatu Placówki „W” jako zastępcę Pawła Zaleskiego – szefa organizacyjnego. Jego głównym zadaniem było wówczas szyfrowanie i odszyfrowywanie depesz. Używał pseudonimów „Lech”, „Lechicki”, „Madziar”, „Nowiński”, „Peregrinus”, „Wacław”, „Żak–Jacques”. Równocześnie pod nazwiskiem Nowiński pracował w Instytucie Polskim, gdzie nieoficjalnie był zastępcą dyrektora Zbigniewa Załęskiego. Prowadził też działalność wśród akademickiej młodzieży słowiańskiej, której celem było pozyskanie jej dla sprawy polskiej. W tym środowisku werbował też kurierów i współpracowników Placówki. Brał udział w redagowaniu i pisał artykuły do „Naszej Świetlicy – Materiałów Obozowych”, pisma dla internowanych Polaków. Jego korespondencje dotyczące sytuacji politycznej na Węgrzech, w Słowacji i Jugosławii, zamieszczało w latach 1943–1944 konspiracyjne krajowe pismo „Zryw”. W latach 1941–1944 wielokrotnie udawał się do kraju trasami przez Rożniawę – Wysokie Tatry – Zakopane lub Rożniawę – Piwniczną – Nowy Sącz do Warszawy. Kontaktował się z Delegatem Rządu i przywódcami stronnictw politycznych. Przenosił pocztę i pieniądze. 24 września 1941 r., w wyniku wpadki kuriera Kazimierza Koźniewskiego „Weber”, został aresztowany przez policję węgierską w mieszkaniu Edmunda Fietza, ale po 40 godzinach zwolniono go w wyniku interwencji wpływowych osobistości węgierskich. Podczas pobytu Edmunda Fietza w więzieniu (wrzesień 1941 – maj 1942) współkierował pracą Placówki. 25 października 1941 r., gdy starał się odszukać wraz z Pawłem Zaleskim kuriera Placówki „W” Stanisława Frączystego, był przypadkowym świadkiem przerzutu marszałka E. Śmigłego-Rydza z Węgier do kraju (nie rozpoznał go wówczas, o tym, że był to Śmigły dowiedział się dopiero w trakcie śledztwa w MBP w 1949 r., wg innego źródła był przeciwny temu przerzutowi). Jesienią 1941 r. zainicjował utworzenie sztafety łącznościowej między Warszawą a Budapesztem przez Orawkę, w której obsługiwał odcinek Budapeszt–Koszyce. Po aresztowaniu w połowie maja 1942 r. Pawła Zaleskiego, przejął całą techniczną stronę funkcjonowania Placówki „W”. Szefem kurierów pozostał również po zwolnieniu Pawła Zaleskiego z więzienia 9 grudnia 1942 r., gdyż ten do 1 marca 1943 r. przebywał na urlopie zdrowotnym, a następnie został usunięty z Placówki w wyniku konfliktu z Edmundem Fietzem. Od połowy czerwca do listopada 1942 r. pod jego opieką znajdował się emisariusz rządu Tadeusz Chciuk „Marek Celt”, który przez Węgry wracał z kraju do Londynu. Na przełomie 1942/43 r. Edmund Fietz przewidywał wysłanie go na paszport węgierski do Londynu, ostatecznie sam tam pojechał, bez uprzedzenia pracowników i uregulowania spraw Placówki, polecając równocześnie wstrzymać wysyłkę poczty. Był to czas narastającego konfliktu wokół metod działania między pracownikami a Edmundem Fietzem, który starał się realizować głównie interesy Stronnictwa Ludowego. W okresie nieobecności Edmunda Fietza na Węgrzech (od końca kwietnia do czerwca 1943 r.) – w porozumieniu z Delegatem Rządu – kierował pracą Placówki, m.in. dyplomatyczną pocztą węgierską przesyłał krajową pocztę do poselstwa RP w Lizbonie i uzyskał możliwość przerzutu delegacji krajowej do Londynu. Po powrocie Edmund Fietz, mimo depeszy Jana Stanisława Jankowskiego, odmówił udzielenia pomocy delegacji krajowej. Równocześnie zwolnił go z pracy w Placówce. Od lipca 1943 r. przebywał na Węgrzech pracując, na polecenie Delegata, dla Departamentu Informacji Delegatury Rządu. Jego zadaniem było dostarczanie co miesiąc drogą sztafetową prasy londyńskiej, szwajcarskiej i opracowań dotyczących Węgier, Słowacji i Jugosławii (wykonywał te prace już od 1941 r.). Ponieważ delegacja krajowa przybyła jednak na Węgry, od sierpnia 1943 do stycznia 1944 r. zajmował się łącznością między jej członkami a Delegatem. Od maja do października 1943 r. z Zygmuntem Rusinkiem i Pawłem Zaleskim wydawał na powielaczu pismo, zamieszczające przedruki z prasy podziemnej. Nocą 18/19 marca 1944 r., gdy Niemcy wkroczyli na Węgry, uniknął aresztowania, mimo iż gestapo znało jego faktyczne miejsce zamieszkania pod nazwiskiem Jacek Dembiński. Poszukiwany listem gończym, zaczął ukrywać się jako Pál Horváth. Wobec niemal całkowitego rozbicia przez Niemców instytucji polskich na Węgrzech, podjął wraz ze Stanisławem Bardzikiem, Zugmuntem Rusinkiem i Bogdanem Stypińskim próbę stworzenia nowej placówki, która objęłaby opieką aresztowanych i nawiązała kontakt z władzami w kraju. Miał w niej odpowiadać za łączność z krajem. W kwietniu 1944 r. udał się do Bratysławy, gdzie uzyskał możliwość przesyłania poczty krajowej za pośrednictwem Słowaków do Szwajcarii. Wówczas Delegat polecił mu pozostać w Bratysławie w celu utrzymywania łączności z poselstwem RP w Bernie. Po zlikwidowaniu swojej działalności na terenie Węgier, 14 lipca 1944 r. został przypadkowo aresztowany przez policję węgierską w pociągu jadącym z Budapesztu do granicy. Zbiegł w nocy z aresztu w Rożniawie, przeciskając się przez kraty, równocześnie łamiąc nogę w kostce podczas skoku z okna. Czołgając się dwie doby, dotarł do meliny po stronie słowackiej i został przewieziony do Bratysławy. Pod koniec sierpnia 1944 r. po wyzdrowieniu udał się do Polski, by skontaktować się z Delegaturą Rządu w związku z wysuniętą kilka miesięcy wcześniej przez ks. Józefa Tiso propozycją unii polsko-słowackiej. Mimo wybuchu powstania na Słowacji dotarł do Orawki, skąd – wobec braku wiadomości z Delegatury – po dwóch tygodniach udał się do oddziału kpt. Juliana Zapały „Lampart” z 1. pułku strzelców podhalańskich Armii Krajowej w Gorcach, gdzie przebywał 7 tygodni. W listopadzie 1944 r. skontaktował się w Krakowie z działaczem Okręgowej Delegatury Rządu Stanisławem Leszczyckim „Robert” i na jego polecenie udał się do Bratysławy, gdzie zbierał informacje dotyczące powstania słowackiego i rozwoju sytuacji w Słowacji i na Węgrzech. Nocą 14/15 stycznia 1945 r. opuścił ostatecznie Słowację i przedostał się do Sieniawy, gdzie zastało go przejście frontu. Zamieszkał w Krakowie, gdzie w drugiej połowie lutego 1945 r. skontaktował się z Józefem Wardasem „Józik” – kierownikiem drukarni Delegatury Rządu i szefem Departamentu Informacji Stanisławem Kauzikiem „Dołęga”. W marcu 1945 r. w rozmowach z bratem Zygmuntem – wicewojewodą pomorskim – odrzucił sugestie zerwania z konspiracją. W pierwszej połowie czerwca 1945 r. podczas spotkania w Podkowie Leśnej Stanisław Kauzik zaproponował mu w imieniu Delegata Rządu Stefana Korbońskiego, wyjazd do Londynu w charakterze emisariusza, który powiadomi władze RP o sytuacji w kraju. Miał występować pod nazwiskiem Wacław Kaptur. W ostatnich dniach czerwca 1945 r. na ulicy w Warszawie został aresztowany Józef Wardas z żoną, co spowodowało, że natychmiast opuścił ich mieszkanie w Falenicy, gdzie często się zatrzymywał i wyjechał do Krakowa. Przed swoim wyjściem z Polski, które nastąpiło 10 lipca 1945 r. odbył rozmowy z przywódcami Stronnictwa Pracy, Polskiej Partii Socjalistycznej – Wolność Równość Niepodległość i Stronnictwa Narodowego oraz Stanisławem Miklaszewskim i Kazimierzem Piwarskim z Instytutu Europy Środkowej. Był świadkiem ostatniego posiedzenia Rady Jedności Narodowej. Posługując się dokumentami na nazwisko Ladislav Štofko, dotarł do Pilzna, a następnie poprzez sieć polskich placówek wojskowych – już jako Wacław Lechicki– do Meppen do dyspozycji generała Klemensa Rudnickiego. Podczas kilkutygodniowego pobytu na terenie okupowanym przez 1. Dywizję Pancerną odbył rozmowy z zastępcą szefa Sztabu Naczelnego Wodza generałem Stanisławem Tatarem, któremu podlegały sprawy krajowe i z kierownikiem placówki Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Niemczech Wojciechem Wasiutyńskim. W drugiej połowie sierpnia 1945 r. udał się przez Paryż do Londynu, dokąd przybył we wrześniu i zdał relacje członkom najwyższych władz polskich i przywódcom stronnictw politycznych. 2 października 1945 r. wyruszył z Londynu, by przeprowadzić do Polski wysłannika rządu (i władz Stronnictwa Narodowego) Edwarda Sojkę, którego głównym celem było utworzenie sieci tzw. delegatur Ministerstwa Spraw Wewnętrznych umożliwiających łączność z krajem. Do 10 listopada 1945 r. czekał na Edwarda Sojkę w Paryżu i Brukseli, po czym przez Niemcy i Czechosłowację jako repatrianci w pierwszych dniach grudnia przybyli do Polski. Skontaktował Edwarda Sojkę z władzami podziemnego Stronnictwa Narodowego oraz Kazimierzem Piwarskim, który po aresztowaniu Jerzego Brauna (w listopadzie 1945 r.), reprezentował Instytut Europy Środkowej, i uzyskał pomoc materialną Ministerstwa Spraw Wewnętrznych dla prowadzenia i publikowania prac naukowych. W Warszawie skontaktował się z Adamem Grabowskim „Alan”, który poinformował go o wyjeździe Stanisława Kauzika do Londynu oraz swoich kontaktach z Polską Partią Socjalistyczną – Wolność Równość Niepodległość i Stronnictwem Pracy. Wówczas zaproponował Adamowi Grabowskiemu swoje pośrednictwo w utrzymywaniu łączności ze Stanisławem Kauzikiem. Wciągnął również do sieci Ministerstwa Spraw Wewnętrznych przybyłego wówczas z Węgier do Krakowa Zygmunta Rosińskiego, kierującego placówką w Budapeszcie. 10 stycznia 1946 r. z kurierem Stronnictwa Narodowego Konradem Niklewiczem opuścił Polskę i drogą przez Cieszyn – Pragę – Pilzno dotarł do placówki Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Niemczech w Quakenbrück. Tam w końcu miesiąca rozstał się z Konradem Niklewiczem, któremu przekazał sprawozdanie dla ministra Berezowskiego, pocztę dla Stanisława Kauzika i list Polskiej Partii Socjalistycznej – Wolność Równość Niepodległość do Tomasza Arciszewskiego. Od stycznia do sierpnia 1946 r. przebywał w Paryżu, pracując na Sorbonie nad pracą doktorską. Równocześnie pozostawał w dyspozycji Józefa Baranieckiego – kierownika tamtejszej placówki Ministerstwa Spraw Wewnętrznych. 28 sierpnia 1946 r. wyruszył do kraju, aby dostarczyć materiały i fundusze kierownikowi delegatury Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w Krakowie Mieczysławowi Pszonowi oraz zbudować sztafetową drogę przerzutową Londyn–Paryż–Kraków. Wiózł też dla Adama Grabowskiego pocztę i pieniądze od Stanisława Kauzika. W Monachium spotkał się z przybyłym z kraju kurierem Marianem Pajdakiem i jego drogą przez Špičák, Pilzno, granicę polsko-czeską w okolicy m. Louki nad Olzou, Cieszyn, dotarł w połowie września 1946 r. do Krakowa. W czasie tego pobytu odbył kilka podróży do Warszawy, Poznania i Katowic, spotykał się z Mieczysławem Pszonem i za jego pośrednictwem z działaczami konspiracyjnego Prezydium Stronnictwa Narodowego – Marianem Podymniakiem i Józefem Homą, z którymi omówił sprawę zmontowania drogi łączności dla Stronnictwa Narodowego przez Czechosłowację; zabrał też pocztę do Tadeusza Bieleckiego i szyfry. Kazimierzowi Piwarskiemu przekazał pieniądze na Instytutu Europy Środkowej. Na kilku spotkaniach z Adamem Grabowskim, Jerzym Braunem, Kazimierzem Kumanieckim, ks. Zygmuntem Kaczyńskim, Tadeuszem Szturm de Sztremem omawiał projekty reorganizacji struktur podziemnych i zasady łączności z emigracją. 10 października 1946 r. opuścił Kraków, udając się z Marianem Pajdakiem jego drogą na Zachód. W Paryżu zdał relację Józefowi Baranieckiemu oraz spotkał się z socjalistami: Franciszkiem Białasem, Zygmuntem Zarembą i Lidią Ciołkoszową. Na polecenie Ministerstwa Spraw Wewnętrznych w drugiej połowie listopada 1946 r. przybył do Londynu, gdzie przebywał ok. trzech tygodni, konferując z członkami władz, przywódcami stronnictw oraz z gen. Stanisławem Kopańskim. Pobyt ten potwierdził jego wyjątkową pozycję w aparacie łączności, co wyrażało się m.in. w autonomii jego drogi, choć służbowo nadal podlegać miał Józefem Baranieckiemu. W połowie grudnia 1946 r. wyjechał z Londynu do Paryża, gdzie odbył rozmowę z Zygmuntem Zarembą oraz odebrał od Józefa Baranieckiego pocztę, zawierającą m.in. uchwały rządu z 28 listopada 1946 r. w sprawie zaprzestania walki zbrojnej i odezwy w sprawie wyborów, a następnie do Monachium, skąd w towarzystwie Adama Doboszyńskiego i Mariana Pajdaka, udał się jego drogą do kraju. W Pilźnie zostali zatrzymani przez czeską policję, ale udało się im zmylić władze bezpieczeństwa. W nocy 23 grudnia 1946 r. przekroczyli granicę, docierając do Cieszyna, gdzie spotkał się z Mieczysławem Pszonem oraz działaczem Stronnictwa Narodowego Władysławem Jaworskim. W Krakowie przekazał Edmundowi Rudnickiemu „Konopka” pocztę od Stanisława Kauzika dla Adama Grabowskiego, pieniądze dla Stronnictwa Pracy oraz Instytutu Europy Środkowej. Kilkakrotnie spotykał się w Krakowie i Warszawie z Kazimierzem Kumanieckim i Jerzym Braunem. Około 7 stycznia 1947 r. wyjechał do Warszawy, gdzie dowiedział się o przypadkowym aresztowaniu Adama Grabowskiego i niemożności odczytania w związku z tym poczty od Stanisława Kauzika. Odbył rozmowy z działaczami Polskiej Partii Socjalistycznej - Wolność Równość Niepodległość Stefanem Zbrożyną i Kazimierzem Pużakiem. Po wyborach 19 stycznia 1947 r. odrzucił możliwość ujawnienia i pozostania w Polsce. Był zdania, że po sfałszowaniu wyborów, aresztowaniu Adama Grabowskiego, rozbiciu bądź ujawnieniu delegatur, rozbiciu Zarządu Głównego Stronnictwa Narodowego, nie ma sensu dalsza praca konspiracyjna dawnego typu, że należy utrzymać więzi między działaczami politycznymi, ale bez struktur organizacyjnych, skupić się na akcji pomocowej za pośrednictwem Kościoła. Ponieważ obfite opady śniegu uniemożliwiały przejście przez góry, pozostał w kraju, przebywając bądź w Krakowie u Tadeusza Chciuka-Celta, bądź w Rabce u Ryszarda Niklewicza. 22 marca 1947 r. z kurierem wojskowym Gustawem Góreckim opuścił Kraków, udając się na Zachód. Był już poszukiwany przez Urząd Bezpieczeństwa Publicznego, który o mało nie ujął go na punkcie kontaktowym w Cieszynie. Stałą trasą przez Špičák i Monachium powrócił do Paryża. Zdał sprawozdanie Józefowi Baranieckiemu, spotkał się z Franciszkiem Białasem (pełniącym wówczas funkcję przewodniczącego Komisji Organizacyjnej Delegatury Łączności Rządu z Krajem), a przez niego z kierownikiem paryskiej placówki Delegatury Zagranicznej WiN pułkownikiem Januszem Bokszczaninem oraz Zygmuntem Zarembą. Pod koniec marca zdał relację z pobytu w kraju i przekazał list do Tadeusza Bieleckiego – W. Kańskiemu, który objął całość spraw krajowych w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych. Na początku maja 1947 r. przybył do Londynu, gdzie odbył liczne rozmowy z czołowymi politykami polskimi, a 8 maja 1947 r. złożył sprawozdanie z sytuacji w kraju na posiedzeniu Komitetu Spraw Krajowych. W czerwcu 1947 r. powrócił do Paryża i poświęcił się przede wszystkim pracy naukowej. Oprócz niej co miesiąc przygotowywał dla Ministerstwa Spraw Wewnętrznych na podstawie prasy raporty o sytuacji w Europie Środkowej. Dla Zygmunta Zaremby opracowywał notatki dotyczące ruchu socjalistycznego w tym rejonie. Wobec kryzysu politycznego na emigracji, stopniowego ograniczania aparatu Ministerstwa Spraw Wewnętrznych i powierzenia przez min. Berezowskiego zasadniczej pracy na kraj placówce Kazimierza Tychoty w Niemczech, miał być wykorzystywany do prac przygotowawczych i trzymany w stanie dyspozycji. Z jego inicjatywy jesienią 1947 r. Zygmunt Rosiński przystąpił do montowania rezerwowej drogi przez Innsbruck – Wiedeń – Słowację do kraju. We wrześniu–październiku 1948 r. wykorzystał tę drogę do sprowadzenia z kraju zagrożonych aresztowaniem Tadeusza Chciuka-Celta z rodziną, cichociemnych podporucznika Tadeusza Żelechowskiego, podporucznika Jerzego Niemczyckiego i Jadwigi Ungerównej. Osobiście brał udział w przeprowadzeniu ich przez granicę czesko-austriacką. W drugiej połowie listopada 1948 r. na prośbę Stanisława Mikołajczyka, który przeprosił go za intrygi i krzywdy ze strony ludowców podczas pracy w Placówce „W”, zgodził się na zorganizowanie przerzutu z Polski zagrożonych aresztowaniem przywódców Polskiego Stronnictwa Ludowego. Jako zdekonspirowany przez aresztowanych wcześniej działaczy (jego nazwisko pojawiało się w procesach przywódców Stronnictwa Narodowego i procesie Kazimierza Pużaka), miał pozostać na terenie Czech. W tym samym czasie Józef Baraniecki rozwiązał z nim stosunek służbowy z dniem 31 grudnia 1948 r., choć w Ministerstwie Spraw Wewnętrznych szukano jeszcze sposobów, by znaleźć środki na utrzymanie jego drogi. W pierwszych dniach grudnia wraz z Tadeuszem Żelechowskim i Józefem Rogozińskim wyruszyli z Paryża, przez Innsbruck, Wiedeń i 21/22 grudnia 1948 r. przekroczyli granicę koło Bratysławy. Wieczorem 22 grudnia 1948 r. zostali aresztowani w Morawskiej Ostrawie. Dwukrotnie próbował ucieczki, za drugim razem złamał nogę podczas skoku z okna. W połowie lutego 1949 r. zostali wydani w ręce Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego. Poddano go długotrwałemu okrutnemu śledztwu, podczas którego jednej nocy osiwiał. Jego proces kilkakrotnie odraczano, wiążąc jego sprawę ze sprawą działaczy Stronnictwa Pracy i „Unii”. 30 marca 1951 r. występował jako świadek na procesie Józefa Kwasiborskiego i towarzyszy ze Stronnictwa Pracy. Jak podała prasa „zeznawał wykrętnie, na pytania odpowiadał wymijająco”. Po „kiblowym” procesie przeprowadzonym 4 kwietnia 1951 r., 6 kwietnia 1951 r. Wojskowy Sąd Rejonowy w Warszawie pod przewodnictwem kapitana Władysława Litmanowicza skazał go na łączną karę dożywotniego więzienia z art. 86 § 2 KKWP i art. 6 i 7 MKK, utratę praw na lat 5 i przepadek całego mienia (prokurator major Henryk Ligięza żądał kary śmierci). Mimo wydania wyroku przetrzymywano go w więzieniu śledczym na Mokotowie, prowadzono dalsze przesłuchania, pozbawiono go widzeń i prawa korespondencji. Zimy 1952/53 i 1953/54 spędził w nieogrzewanej pojedynczej celi. Dopiero w lutym 1955 r. został przewieziony do Rawicza, gdzie 8 miesięcy spędził w więziennym szpitalu. W marcu 1956 r. przeniesiono go do Wronek, gdzie również trafił do szpitala. Na mocy amnestii, 5 maja 1956 r. karę obniżono mu do 12 lat więzienia z karami dodatkowymi. 28 września 1956 r. adwokat wniósł podanie o złożenie wniosku rewizyjnego przez Naczelnego Prokuratora Wojskowego. 27 października 1956 r. Wojskowy Sąd Garnizonowy w Warszawie udzielił mu przerwy w karze na 12 miesięcy ze względu na stan zdrowia i 30 października 1956 r. opuścił on więzienie we Wronkach. Dopiero 22 października 1957 r. Naczelny Prokurator Wojskowy wystąpił z wnioskiem rewizyjnym na jego korzyść i 31 października 1957 r. Naczelny Sąd Wojskowy postanowił wstrzymać wykonywanie kary do czasu jego rozpatrzenia. 23 grudnia 1957 r. Naczelny Sąd Wojskowy uchylił zarzut szpiegostwa i skazał go ostatecznie na 7 lat i 4 miesiące więzienia i utratę praw na 2 i pół roku (w więzieniu spędził 7 lat, 10 miesięcy i 9 dni). Nigdy nie starał się o pełną rehabilitację, uważając, że rzeczywiście walczył o obalenie władzy komunistycznej. Dzięki wstawiennictwu profesora Henryka Wereszyckiego w styczniu 1958 r. został asystentem w jego katedrze na Uniwersytecie Jagiellońskim. Mimo zakazu władz Uniwersytetu Jagiellońskiego wyjazdu na Węgry, w 1962 r. obronił pracę doktorską napisaną na podstawie zmikrofilmowanych materiałów archiwalnych, przysłanych przez węgierskich przyjaciół. Dopiero w 1965 r. dzięki interwencji dawnego współwięźnia, a ówcześnie posła i wiceministra Obrony Narodowej Grzegorza Korczyńskiego, otrzymał paszport i mógł kontynuować badania naukowe nad historią Węgier. W grudniu 1968 r. uzyskał stopień doktora habilitowanego. Mimo powszechnego uznania dla osiągnięć naukowych, dopiero w październiku 1993 r. otrzymał nominację profesorską. Był świetnym wykładowcą, jego zajęcia ściągały nawet studentów innych kierunków. Był autorem wielu prac naukowych, dotyczących historii Europy Środkowej, m.in. Historii Węgier i Historii Jugosławii. Był uczestnikiem nieformalnego klubu prof. Henryka Wereszyckiego, skupiającego niezależnie myślących naukowców krakowskich, promieniował swoją postawą na znaczną część tego środowiska. Był blisko związany z kręgiem „Tygodnika Powszechnego”. W połowie lat 70-tych nawiązał kontakt z tworzącą się opozycją narodową (nie związaną z dysydentami partyjnymi) na Węgrzech i odegrał ogromną rolę w jej ukształtowaniu. Do jego „duchowych uczniów” można zaliczyć wielu najwybitniejszych polityków węgierskich, którzy przejęli władzę na Węgrzech w 1989 r. To środowisko uhonorowało go w 1986 r., gdy odchodził na emeryturę, księgą pamiątkową wręczoną w Collegium Maius Uniwersytetu Jagiellońskiego. Z przebiegu tej uroczystości pochodzi ostatni donos na niego (od wyjścia z więzienia znajdował się pod obserwacją Służby Bezpieczeństwa i partii). W 1987 r. był inspiratorem utworzenia jednej z najważniejszych węgierskich partii opozycyjnych Związku Młodych Demokratów – FIDESZ, który w 1991 r. przyznał mu honorowe członkostwo. Był gorącym zwolennikiem współpracy narodów Środkowej Europy, po 1989 r. typowany na ambasadora Polski w Budapeszcie (ze względu na stan zdrowia nie mógł podjąć tego ciężaru).        
Zmarł w Warszawie 23 października 1993 r., pochowany został na Cmentarzu Zasłużonych na Pęksowym Brzyzku w Zakopanem.          
Odznaczony Krzyżem Orderu Virtuti Militari V kl. (IX 1944), Krzyżem Walecznych (1942), Krzyżem Komandorskim Orderu Odrodzenia Polski (pośmiertnie), odznaczeniami węgierskimi.
Rodziny nie założył. 
Archiwum Akt Nowych, O. IV, Delegatura Rządu na Kraj, sygn. 202; Archiwum Instytutu Polskiego i Muzeum im. gen. Sikorskiego, A.9.III.4, A.9.E., Kol. 25 t. 44, 53, Kol. 97 t. 24, Kol. 143 t. 18, Kol. 181; Archiwum Józefa Baranieckiego; Archiwum Polskiej Akademii Umiejętności w Krakowie, Materiały W. Felczaka; Archiwum WOW, Akta WSR w Warszawie, Sr. 235/51; Spuścizna w posiadaniu rodziny; SPP w Londynie, 2.2.2.3., 3.1.2.1.1., 5.2.2.2.-3., Kol. 24 t. 31, 32, 43, sygn. MSW, Relacje, sygn. B-I; Archiwum Zakładu Historii Ruchu Ludowego, Kolekcja S. Kota; „Dziennik Personalny PSZ”, 1946 nr 11; Felczak Wacław, Powrót i legenda, „Więź”, 1966 nr 9, s. 101–116; Felczak Wacław, Wspomnienia, „Tyg. Powsz.”, 1957 nr 10–13; Filar Alfons, U podnóża Tatr, Warszawa 1985, s. 77; Frazik Wojciech, Felczak Jan Wacław, „Zeszyty Historyczne WiN-u”, nr 7: 1995, s. 231–239; Frazik Wojciech,, Kamień rzucony na szaniec. Wacław Felczak 1916–1993 [w:] Węgry–Polska w Europie Środkowej. Historia–Literatura. Księga pamiątkowa ku czci Profesora Wacława Felczaka, Kraków 1997, s. 7–24; Frazik Wojciech, Felczak Jan Wacław, Małopolski Słownik Biograficzny Uczestników Działań Niepodległościowych 1939-1956 t. 6, s. 28-36; Frazik Wojciech, Z dziejów łączności cywilnej Kraj–emigracja w latach 1944/1945–1948/1949, „Zeszyty Historyczne WiN-u”, nr 11: 1998, s. 23–47; Historia Placówki „W” i przerzutów poczty krajowej (raport Wacława Felczaka „Lecha” z kwietnia 1945 r.), oprac. W. Frazik, „Zeszyty Historyczne WiN-u”, nr 8: 1996, s. 153–165; Judaszowskie dolary, „Ilustrowany. Kurier Polski”, 1951 nr 89; Kovács I., Przemilczane bohaterstwo Wacława Felczaka, „Tygodnik Powszechny”, 1994 nr 1; Pod sąd klasy robotniczej! Proces przywódców podziemnej WRN, Warszawa 1948; Proces Adama Doboszyńskiego, Warszawa 1949; Rogowski B., Wspomnienia o Marszałku Śmigłym, „Zeszyty Historyczne”, Z. 2: 1962, s. 91, 98–100; Sojusznicy Gestapo. Proces Kwasiborskiego i innych, Warszawa 1951;Wojtczak J., Ziemia przechowuje pamięć. Losy rodziny Felczaków z Golbic. Cz. 1-3, „Ziemia Łęczycka”, 1992 nr 17–19; zbiory własne Wojciecha Frazika: notatki z rozmów z W. Felczakiem, relacje i listy Á. Engelmayera, A. Głowińskiego, S. Jakubowskiego, C. Gy. Kissa, I. Kovácsa, L. Kubika, S. Łuckiego, E. Orman, J. Pezdy, M. Pszona, oryginały i kserokopie dokumentów.